Typy Kibbe

Znamy typy kolorystyczne oraz ich rodzaje. Jednak zróżnicowanie naszego wyglądu nie ogranicza się tylko do kolorystyki. Różnimy się wzrostem, strukturą kości, budową ciała, rysami twarzy. Nasze oczy mają rozmaity kształt i rozstaw. Nos nosowi, usta ustom nie równe. Wysoka osoba może mieć krótkie proporcjonalnie kończyny, niska zaś długie. Wszystko zależy od tego jaką mieszanką genów zostaliśmy obdarowani. Warto poznać nie tylko kolorystyczny typ urody. Ubieranie się w stosowne barwy to nie wszystko. Równie ważne są fasony, tkaniny, desenie oraz odpowiednie zestawienia kolorystyczne, zarówno w garderobie jak i w dodatkach. Kompozycja musi pasować do całości – kolorystyki, twarzy, figury. Wizaż i stylizacja muszą na równi uwzględniać nasze kolory i kształty.

Tym razem mamy nie dwanaście a trzynaście typów urody. Każdy z nich może być zarówno Wiosną, Latem, Jesienią, jak i Zimą. Wyróżniamy pięć głównych grup – Dramatic, Romantic, Classic, Natural i Gamine. Dp typów głównych dołącza osiem podtypów – Soft Dramatic, Theatrical Romantic, Soft Classic, Dramatic Classic, Soft Natural, Flamboyant Natural, Soft Gamine i Flamboyant Gamine.

Przy poszczególnych rodzajach urody zasadniczą rolę odgrywa wpływ pierwiastka męskiego Yang oraz żeńskiego Yin. Na zdjęciach zamieszczonych poniżej, przy każdym typie urody zamieściłam, stworzony przeze mnie kod Yang/Yin. Proszę zwrócić uwagę na kolejność występowania danego pierwiastka oraz na jego moc, oznaczoną plusami. Kod doskonale obrazuje oddziaływanie pierwiastków, męskiego i żeńskiego, na dany typ urody.

  1. DRAMATIC  zobacz opis
  2. SOFT DRAMATIC  zobacz opis
  3. ROMANTIC zobacz opis
  4. THEATRICAL ROMANTIC zobacz opis
  5. CLASSIC zobacz opis
  6. DRAMATIC CLASSIC  zobacz opis
  7. SOFT CLASSIC zobacz opis
  8. NATURAL zobacz opis
  9. FLAMBOYANT NATURAL zobacz opis
  10. SOFT NATURAL zobacz opis
  11. GAMINE zobacz opis
  12. FLAMBOYANT GAMINE zobacz opis
  13. SOFT GAMINE zobacz opis

 

typ urody Dramatic

typ urody Soft Dramatic

typ urody Romantic

typ urody Theatrical Romantic

typ urody Classic

typ urody Dramatic Classic

typ urody Soft Classic

typ urody Natural

typ urody Flamboyant Natural

typ urody Soft Natural

typ urody Gamine

typ urody Falmboyant Gamine

typ urody Soft Gamine


PINTEREST TABLICE – LINKI

 
Celebrytki i celebryci zdiagnozowani przez Olgę BrylińskąLINK

Women by Olga BrylińskaLINK DO TABLICY NA PINTEREŚCIE

 

Test niezbędny do rozszyfrowania typu urody znajduje się pod tym linkiem – TEST
W kolejnych wpisach szczegółowe omówienie fizjonomicznych rodzajów kobiecej urody.

WPIS ARCHIWALNY

W odniesieniu do moich najnowszych metod diagnozowania, niektóre informacje zawarte w jego treści oraz w komentarzach mogą być nieaktualne. Na dzień dzisiejszy pracuję i analizuję głownie w oparciu o stworzoną przeze mnie typologię Ethereal.
 
Stylizacje zamieszczone na Pintereście oraz strona z diagnozami (ETHEREALOWE DIAGNOZY) są bieżącymi i świeżymi źródłami informacji.

Share:

2 569 komentarzy

  1. feliciam 21 stycznia, 2021 o 10:12 Odpowiedz

    Ines SN – nigdzie nie napisałam, że wszyscy jak jeden mąż zaczęliby robić sobi zabiegi, gdyby ich było stać, ani nie pytałam, ile kto zarabia. Jednak nie da się ukryć, że popyt na takie procedury rośnie i będzie rósł, a mody mają to do siebie, że jednak większość im ulega. Ja do mód staram się podchodzić neutralnie – jednym będą służyć, innym nie, jak wszystko. Zresztą cytując Jana Japycza z “Rancza”, wszystko jest dla ludzi, ale nie wszystko jest dla wszystkich.
    Co do ostatniego zdania, trochę się zgadzam, trochę nie. To, co dla Ciebie będzie utratą zdrowego osądu siebie, dla kogoś innego będzie spełnieniem marzeń, nawet jeśli wg. Ciebie będzie wyglądać sztucznie i zatraci swoje indywidualne cechy. Trzeba brać pod uwagę, że może ich wcześniej nie akceptował i wcale nie było jego priorytetem zachować indywidualność i odrębność.
    Pomijam skrajne przypadki typu uzależnienie od operacji plastycznych, bo to są jednak już niebezpieczne sytuacje.

  2. feliciam 22 stycznia, 2021 o 12:01 Odpowiedz

    Eryka – ja mówiłam o tym, o czym mówiłam – aby nie postrzegać operacji plastycznych i medycyny estetycznej czarno-biało, a konkretnie, tylko w czarnych barwach. Istnieją przypadki udanych operacji, po których wygląda się lepiej niż przed istnieją tak samo przypadki kiedy medycyna estetyczna służy pacjentom i nie robi z nich wykrzywione karykatury ich samych. To wszystko.

    • Eryka 22 stycznia, 2021 o 14:14

      Ale dyskusja nie zaczęła się od tego, że każdy, kto daje sobie coś wstrzyknąć czy umieścić implant pod skórą, się oszpeca i wygląda jak pajac. Zaczęła się od tego, że różnego rodzaju zabiegi się popularyzują i czy warto się na nie pisać, będąc zupełnie normalnie wyglądającą osobą bez oczywistych wad. Owszem, z ilustracjami kontrowersyjnych przypadków na poparcie tezy, ale mimo wszystko warto zadać sobie to pytanie. We wspomnianej Korei jest łatwiej o dobre wyniki operacji plastycznych, bo kanony piękna są dużo bardziej precyzyjne niż u nas, więc lekarz ma mniejsze szanse przesadzić, by dopasować się do gustu klienta. Z pewnością nikt też nie patrzy w czarnych barwach na osoby poddające się operacjom po wypadkach, by móc z powrotem normalnie żyć. Po to została stworzona medycyna estetyczna: dla weteranów wojennych, by mogli normalnie(j) funkcjonować w społeczeństwie, nie dla perfekcjonistek, by miesiącami rozmyślały, czy będą w stanie odłożyć na operację.

  3. feliciam 22 stycznia, 2021 o 16:43 Odpowiedz

    Eryka – uważam, że na to pytanie nie da się odpowiedzieć jednoznacznie. To, co dla Ciebie będzie zupełnie normalnym wyglądem, dla tego kogoś będzie ogromnym kompleksem (np. niemal niewidoczne usta na tle dużego ostrego nosa). Można próbować takiej osobie perswadować, że nie ma potrzeby czegokolwiek poprawiać, ale jeżeli ona czuje wielki dyskomfort, patrząc w lustro, nie sądzę, że samoakceptacja zawsze będzie najlepszym rozwiązaniem. Wreszcie, jeżeli tę osobę stać na zabieg, który potencjalnie poprawi jej komfort życia, to nie zdziwię się, jeśli się na niego zdecyduje. Nie zawsze takie decyzje są powodowane obowiązującymi kanonami piękna, czasami są naprawdę głęboko przemyślane, chociaż z naszego punktu widzenia mogą być fanaberią.

    • Eryka 22 stycznia, 2021 o 19:20

      Dobrze, ale w końcu mówimy o obiektywnie korzystnych skutkach operacji plastycznych czy o naprawieniu nieuzasadnionych kompleksów, bo wygląda się normalnie na tle swojej grupy etnicznej i wiekowej, nie trzeba było nic w sobie zmieniać? “niemal niewidoczne usta na tle dużego ostrego nosa”, czyli powiedzmy Justyna Steczkowska, której zawsze zarzucano, jaka to brzydka nie jest, a która jednocześnie emanowała niesamowitym seksapilem na scenie i miała w sobie ten “igiełkowaty” urok z tytułu wysokiego poziomu pierwiastka D. Ponoć zrobiła usta, ponoć zrobiła biust, może jeszcze gdzieś tam coś wstrzyknęła i owszem, dalej jest atrakcyjna, ale nie z powodu zabiegów, a tego, że umie się dobrze ubrać i dba o formę. A wrodzona igiełkowatość zanikła. Taka presja na wygląd to kwestia ostatnich 30 lat i na pewno nie jest normalna, naturalna. Kobiety zastanawiają się nad elementami składowymi, które wpływają w minimalnym stopniu na faktyczny wygląd. Takie problemy wcześniej dotyczyły tylko osób publicznych, modelek, aktorek, które oceniano, a reszta ze swoim wyglądem się godziła i szukała innych swoich zalet do zaoferowania światu. Zresztą przypuszczam, że rola matki dawała kobietom większe przyzwolenie na bycie nie w formie, co pozwalało na koncentrowaniu się na innych rzeczach. A teraz Lewandowska “inspiruje” sześciopakiem parę tygodni po porodzie.

    • Arwena /DC+IE,GE, FE/TSp 22 stycznia, 2021 o 19:59

      Feliciam, niestety, osoba, która czuje tak wielki dyskomfort z powodu dysproporcji nosa i ust, że poddaje się operacji, nie odnajdzie spokoju i po niej i jak to ktoś już wczesniej napisał, po chwilowej uldze będzie poprawiała dalej, gdyż problem tkwi głebiej i bez psychoterapii będzie się jeszcze pogłebiał. Mnie brakuje w swiecie beauty fachowców, którzy rozpoznaliby prawdziwe mechanizmy i źródła problemu i mądrze pokierują do psychoterapeuty zamiast wycinać, przycinać itd. Tak jak wiele osób z kolataniem serca czy zawrotami glowy tak naprawdę nie wymaga pomocy kardiologa czy neurologa, ale psychoterapii.
      A tak poza wszystkim uwazam, że mam prawo do subiektywnej oceny estetyki i niestety, żadne powiekszone usta do tej pory mi się nie spodobały, podobnie jak rzęsy oraz większość paznokci, które widuję. Ale może źle trafiłam 😉

    • Eliza 22 stycznia, 2021 o 20:23

      Tutaj zgadzam z feliciam. Dodam od siebie, że aby w Polsce zrobić operację plastyczną wyłącznie na podstawie swoich kompleksów, a nie przyczyn medycznych, trzeba mieć zaświadczenie od psychologia/psychiatry itd. Stąd sporo patocelebrytek robi sobie operacje poza Polską i w ogóle Europą, gdzie przepisy chronią pacjentów przez zrobieniem sobie krzywdy. Rozumiem, że są osoby, które cenią naturalne piękno. Ale nie każdy się ze swoim naturalnym pięknem dobrze czuje. Proponuję zostawić własne osądy w kieszeni, a zostawić ocenianie konieczności korekt estetycznych dla potrzeb psychologicznych danej osoby – ludziom do tego przygotowanym. Takie wpisy mogą być bardzo przykre i krzywdzące dla osób, które naprawdę cierpią, patrząc w lustro. I piszę to jako Classic.

    • Eliza 22 stycznia, 2021 o 20:32

      Arweno, właśnie przez takie pomysły, z serii kołatanie serca = psychoterapia, straciłam rok swojego życia. Bo lekarzom nie chciało się szukać podstaw fizycznych i lepiej było młodą, rozhisteryzowaną swoim stanem zdrowia dziewczynę wysłać do psychologa. Co się okazało? A to, że mam wadę genetyczną serca, która ujawniła się w późnym wieku dojrzewania. Więc proszę, daruj sobie takie komentarze, bo są bardzo krzywdzące.

      Ja bardzo proszę o powstrzymanie się tutaj o takie komentarze, które nic nie wnoszą, oceniają, a mogą być dla kogoś bardzo bolesne. Jak komuś kołacze serce, to niech idzie do kardiologia. Psychoterapia to dopiero po pełnym badaniu, włącznie z Holterem. I niech nie daje sobie wmówić, że to histeria.

    • Arwena /DC+IE,GE, FE/TSp 22 stycznia, 2021 o 21:37

      Elizo, przepraszam, jeśli Cię nieopatrznie dotknęłam, nie takie było moje zamierzenie. To chyba wszystko zależy od punktu odniesienia i doświadczeń. Moje ze slużbą zdrowia są wlasnie dokladnie przeciwne do Twoich, wiele osób odbija się od różnych specjalistów i dopiero po wielu latach farmakoterapii, różnych zabiegow diagnostycznych trafia na psychoterapię i okazuje się, że to jest to. Ale oczywiście najpierw powinno się wykluczyć przyczyny somatyczne, a nie wysylac do psychologa pomijajac objawy.
      Przykro mi, że Ciebie spotkało takie zaniedbanie ze strony lekarzy.
      Ja już wyłączę się z tej dyskusji, bo idzie ona w jakieś niepokojące rejony, a nie jest moim celem ranić kogokolwiek. Pozdrawiam cieplutko.

  4. feliciam 22 stycznia, 2021 o 21:02 Odpowiedz

    Eryka – ja mówię konkretnie o dobrze wykonanych operacjach plastycznych, po których twarz wygląda lepiej, ładniej, ma wyrównane proporcje twarzy w porównaniu do stanu sprzed.
    Ja się urodą Justyny Steczkowskiej nigdy nie zachwycałam, ale trzeba jej oddać, że charyzmę sceniczną miała zawsze i raczej jej nie zatraciła z powodu kilku poprawek. Tobie się “igiełkowatość” podobała, jej mogła nie, albo nigdy jej w sobie nie widziała, więc trudno osądzać, jaki był prawdziwy powód jej decyzji i poprawkach w twarzy.
    Arwena – albo i nie. Dlaczego wrzucasz wszystkich do jednego worka i zakładasz, że leczenie kompleksów zawsze kończy się na uzależnieniu od operacji plastycznych? Może oczywiście tak być, ale nie musi. Psychika ludzka to nie jest jakiś automat, do którego wystarczy mieć odpowiednią instrukcję i już można nią sterować. Jeden się uzależni od zabiegów, inni nie. Istnieją gwiazdy, które podjęły decyzję o operacjach plastycznych np. powiększenia biustu i nie kończy się to na nieustannym ich powtarzaniu.
    Eliza – dziękuję 🙂

    • Eryka 22 stycznia, 2021 o 21:54

      Gwiazdy, zwłaszcza amerykańskie, o których myślisz, mogły zostać zmuszone do konkretnych operacji plastycznych przez wytwórnie wbrew swoim potrzebom.

  5. feliciam 23 stycznia, 2021 o 11:20 Odpowiedz

    Eryka – to są tylko Twoje spekulacje. Mogło tak być, ale nie w każdym przypadku. Ostatecznie jednak to one podjęły decyzję, nawet jeśli siła sugestii była duża.

    • Eryka 23 stycznia, 2021 o 11:46

      To chyba oczywiste, że nie w każdym, bo jeśli np. targetem muzycznym jest starsza, konserwatywna albo alternatywna widownia, to nie miałoby sensu. Są gwiazdy, które spotykają się z krytyką właśnie za kombinowanie z twarzą, bo to kłóci się z ich przekazem, wizerunkiem (Tori Amos parę lat temu). Jeśli zbędne zwężenie nosa czy powiększenie biustu ma być biletem do spełnienia największych marzeń i dużych pieniędzy, chyba każda bardzo młoda osoba dałaby się skusić, zwłaszcza przy zapewnieniu, że w branży to norma. Ktoś śpiewa od piątego roku życia, coś takiego jak zbyt przeciętny nos miałoby stanąć na przeszkodzie? Te, które odmówiły, nie istnieją w świadomości publicznej, bo w 99% nie zostały gwiazdami. A mówię o USA, bo tam trudno się przebić, a jednocześnie presja na wygląd jest kosmiczna. Nie sądzę, by rynki europejskie tak działały 😉

  6. feliciam 23 stycznia, 2021 o 14:30 Odpowiedz

    Eryka – zbędne zwężenie nosa czy powiększenie biustu jest zbędne z Twojego punktu widzenia, jako osoby, która nigdy nie miała aspiracji pracować przed kamerą. Pamiętaj, że obraz w kamerze rządzi się własnymi prawami i tacy np. aktorzy nie bez powodu dbają o utrzymanie odpowiedniego wyglądu. Nie jest to tylko kwestia “próżności” czy presji otoczenia. Kamera bardzo wyostrza wszelkie niedoskonałości i bardzo poszerza. Miałam okazję widzieć na żywo aktorów znanych z TV i jakie było moje zdziwienie, gdy okazali się dużo drobniejsi, niżby wynikało z obrazu z telewizora.

    • Eryka 23 stycznia, 2021 o 16:39

      Znowu się nie zgodzę, widziałam na żywo paru prezenterów telewizyjnych w średnim wieku, jeden pan miał brzuch, który od razu rzucił się  w oczy w kontraście do jego wizerunku z programu tv i zdjęć z książek. A pewnej pani nie poznałabym bez podpisu na spotkaniu autorskim, tak jej twarz była zmieniona przez wypełniacze (?), dziwnie opuchnięta. Na zdjęciach zawsze jest zjawiskową kobietą. Co kogoś kojarzę, to na żywo wyglądał identycznie albo gorzej, więc myślę, że nauczyli się korzystnie prezentować się przed kamerą czy pozować.
      Nawet nie wiem, jak skomentować to, że (przykładowe operacje jak) zwężenie nosa i powiększenie biustu mogą być obiektywnie potrzebne przy pracy przed kamerą. To w PRL-u nikt nie mógł patrzeć na twarze i ciała aktorów? Panowie łysieli, na biusty pań działała grawitacja. Może jestem naiwna i odkrywam świat, ale jeżeli większość osób ma takie podejście, to nic dziwnego, że prezenterzy są coraz młodsi, ładniejsi, ale też coraz bardziej oddalają się od elokwencji czy charyzmy Makłowicza, który już taki piękny nie jest: przy tego rodzaju profesji ma się mało czasu wolnego, który w takim razie muszą poświęcać na doszlifowanie wyglądu, nie cech, które podniosłyby jakość ich wystąpień (np. piękna polszczyzna). Jeśli podczas poprawek coś pójdzie nie tak, zapewne prezenterka musi wziąć urlop. Ryzyko dla telewizji. No i czemu Wellman jeszcze pracuje?
      Prawdziwym wyznacznikiem wielkiej urody jest zdrowie, do tego nie trzeba ani wąskiego nosa, ani dużego biustu, a mocno zbudowane/wysokie kobiety często po zmniejszeniu nosa wyglądają właśnie jak po przejściu ciężkiej choroby, jak Ivanka Trump albo Lana Del Rey, bo do tego typu szkieletu malutki nos nie pasuje. W telewizji też to widać. I właśnie nie rozumiem, po co psuć wielką urodę jak w przypadku Ivanki, która swojego czasu zrobiła biust i wyglądała, jakby przytyła 20 kg, bo przy jej proporcjach jej naturalny rozmiar wygląda lepiej (i do niego wróciła, więc argument “a może potrzebowała” odpada). Naprawdę dobry krawiec załatwiłby robotę. Brigitte Bardot nie zrobiłaby kariery, gdyby nie potrafiła ubraniami stworzyć iluzoryczną talię osy i krągłe biodra. I jakoś nie przeszkadzało, że w bikini bliższa była prostokątowi niż klepsydrze.
      Jeśli to nie próżność, kompleksy ani presja otoczenia, to co nimi kieruje?

  7. feliciam 23 stycznia, 2021 o 17:14 Odpowiedz

    Eryka – a kto Ci każe się ze mną zgadzać; w PRL-u panowały inne kanony piękna. Byliśmy odizolowani od wpływów kultury zachodniej, technologia była nie ta, co teraz (zresztą w Stanach tak samo), no i normą było oglądanie wspomnianych łysiejących panów czy opadających biustów pań. Weź z drugiej strony pod uwagę, że to, że tamto było normą, nie znaczy, że łysiejący panowie czuli się z tym faktem dobrze. Fakt, że pojawia się coraz więcej metod zwalczania łysiny i bardzo dobrze, że ci, co czują się źle z utratą włosów, mogą skorzystać z dostępnej oferty zabiegów, jeśli ich na to stać.
    Odnoszę wrażenie, że cały czas patrzysz bardzo czarno-biało na zjawisko operacji plastycznych i zabiegów medycyny estetycznej. Zaś wspominasz o skrajnych przypadkach nieudanych operacji plastycznych, by mieć potwierdzenie, że one są złe i szkodzą, zamiast pomagać, i że to tylko nabijanie kabzy pacjentów.
    Co nimi kieruje? Moim zdaniem, ludzka natura 😛 Ludzkość od zarania dziejów dążyła do piękna i zachowania urody na lata. Nie tylko ładny ubiór czy makijaż jest tego przejawem, ale i operacje plastyczne czy odmładzanie się “na siłę”, czy “nie na siłę”. Hołdujesz naturze -ok, ale weź pod uwagę, że wcale nie jest tak, że natura nigdy się nie myli i każdy rodzi się “naturalnie” piękny. Ja, przykładowo mam “naturalnie” krzywy zgryz i zęby skłonne do zażółcania się. Mogłabym hołdować naturze i wmawiać sobie, że żółte zęby są piękne, ale tego nie zrobię, tylko początkiem lutego jadę na “nienaturalny” zabieg ściągania kamienia nazębnego i może okaże się, że moje zęby mogą być bielsze niż mi się wydawało.

    • Eryka 23 stycznia, 2021 o 18:15

      Ci łysiejący panowie byli amantami, a panie z opadającymi biustami seksbombami, w tym rzecz. Zresztą przykład Zachodni: nie sądzę, by czterdziestoletnia Romy Schneider miała kompleksy mimo swojego biustu, bo zdawała sobie sprawę, że jej kariera opierała się tylko na urodzie, niestety nie na talencie.
      Gdzie podałam skrajny przykład operacji plastycznej? Steczkowska wygląda nieźle, Ivanka Trump też. Uważasz inaczej? Prezenterka, którą widziałam na żywo, mogła się natomiast przeliczyć z czasem regeneracji po zabiegu i umówić na wyjście do ludzi zbyt wcześnie. I w sumie czemu nie podajesz kontrprzykładów?
      “by mieć potwierdzenie, że one są złe i szkodzą, zamiast pomagać, i że to tylko nabijanie kabzy pacjentów” – co proszę? Cytat?
      Tu chyba powinnyśmy zakończyć dyskusję, bo nie przypominam sobie, abym choć raz wyraziła swoje zdanie na temat moralnej strony operacji plastycznych i przypisujesz mi poglądy, których nie mam. Przez całą dyskusję wypowiadałam się na temat społecznego aspektu albo zadawałam pytania na temat obiektywnych korzyści udanych operacji. Wtedy dyskusja skręcała w stronę “ale co ci to przeszkadza, że ktoś ma kompleksy i chce wyprostować nos”. Ja po prostu uważam, że o ile dużo osób chciałoby wyglądać ładniej, to tylko z użyciem magicznej różdżki, nie swoich wysiłków i środków. Większość osób tak naprawdę jest niezainteresowana wspomaganiem się medycyną estetyczną i według mnie trzeba specjalnego profilu psychologicznego, by się pisać na tego typu zabiegi (np. perfekcjonizm. Albo silna potrzeba dopasowania się do stada. Albo “ludzka natura”, czyli jednak próżność. Albo dziesięć innych cech, które mogą być spożytkowane w dobrym lub złym celu, najwyraźniej trzeba to podkreślić, by nikt nie czuł się urażony. Czy perfekcjonizm lub próżność to już obelgi?). Nie mówię, czy to moralne, czy nie, czy wolę naturę, czy nie (bo wtedy depilacja, farbowanie włosów i prostowanie zębów byłyby kontrowersyjnymi zabiegami); na te tematy się nie wypowiadałam! To że uważam, że tamta Koreanka wygląda dobrze na swój wiek, to nie dlatego że (prawdopodobnie) trzyma się z dala od zabiegów, sądząc po jej włosach. Uważam tak, bo zobaczyłam zdjęcie, wyceniłam wiek, po czym sprawdziłam jej datę urodzenia. Tak, podkreślam, że są tańsze i bezpieczniejsze środki, by maskować niedoskonałości (makijaż, ubrania; ogólnie siła wizerunku jest wielka) niż operacje, ale to po to, by usłyszeć jakiś dobry argument za operacjami, którego się nie doczekałam w tej dyskusji. To najciekawsza puenta, ale może później się pojawi.
      Jedyne, co komunikowałam przez cały czas, to że razi mnie wymuszanie na osobach publicznych perfekcyjnej aparycji, ale już nie umiejętności, przez które tymi osobami publicznymi się stali. Wokaliści mają dobrze śpiewać, prezenterzy używać dobrego języka, radiowcy nie dukać. Jak wyglądają i czy się operują, to nie moja sprawa. Dostępność środków natomiast zmusza ludzi do działania zamiast pogodzenia się z kompleksami i zajęcia innym rzeczami. To że zastanawiam się, czy to dobrze, to po to, by rozmowa ruszyła do przodu, nie by zakomunikować swoje stanowisko 😛 Nie uważam, by moje zdanie było jakoś szczególnie ważne i nie mam misji zmiany świata. Chcę poznać różne poglądy, bo to mnie ciekawi i dawać innym do myślenia, bo wtedy są w stanie lepiej werbalizować swoje myśli. Win-win.
      Dziękuję za ciekawą dyskusję.

  8. TerraCota 23 stycznia, 2021 o 17:55 Odpowiedz

    A ja mam wrażenie że często ludzie nie zdają sobie sprawy że multum osób którymi się zachwycamy na ekranach i które wyglądają świetnie zawdzięczają to po części operacjom… I to niejednej a kilku. Oni wcale się tacy nie urodzili.
    Operacja jest jednak ryzykiem bo końcowy efekt może się nie udać. Coś może nie pasować. Nie wyjść. Pomijając fakt że operacja plastyczna jako operacja to mocna ingerencja w organizm która może skończyć się różnie.
    Natomiast w kwestii młodości, to bardzo trudno jest podrobić ten efekt, może za 50-100 lat ale na razie efekty są sztuczne i dalekie od tego jak naprawdę wygląda młoda osoba.

  9. Dorkas 23 stycznia, 2021 o 19:12 Odpowiedz

    Coraz bardziej zatracamy samych siebie, swojego ducha, osobowość, na rzecz ciała, pomału przestaje się liczyć co kto ma do powiedzenia, jakim jest człowiekiem, na rzecz tego jak wygląda. Mój ulubiony reżyser Pedro Almodovar w swoich filmach, prawie zawsze obsadzał spikierki grubo po 60-tce i swoją ulubiona aktorkę Rosy de Palma notabene muzę J.P. Gaultiera, która ze swej unikatowej urody zrobiła znak rozpoznawczy.
    Co kto lubi, piszecie, tylko czy aby na pewno, bo tak naprawdę, co i kto nas kształtuje? dla mnie jednak nie zmierza to w dobrą stronę.

  10. feliciam 23 stycznia, 2021 o 19:12 Odpowiedz

    Eryka – “Ci łysiejący panowie byli amantami, a panie z opadającymi biustami seksbombami, w tym rzecz.”
    To, że byli amantami, nie wyklucza tego, że mogli mieć kompleksy na tle braku włosów.
    “Większość osób tak naprawdę jest niezainteresowana wspomaganiem się medycyną estetyczną i według mnie trzeba specjalnego profilu psychologicznego, by się pisać na tego typu zabiegi (np. perfekcjonizm. Albo silna potrzeba dopasowania się do stada. Albo “ludzka natura”, czyli jednak próżność.” – jest niezainteresowana z jednego prostego powodu: nie mają na nie funduszy, a w dobie kryzysu i pandemii odsuwają na daleki plan myśli o wydawaniu pieniędzy na zabiegi.
    Co do próżności – ja uważam, że każdy do pewnego stopnia jest próżny, tak samo jak każdy jest mniej lub bardziej istotą stadną.
    Również dziękuję za dyskusję.

  11. Arwena /DC+IE,GE, FE/TSp 23 stycznia, 2021 o 20:38 Odpowiedz

    Mialam nie pisać juz, ale muszę 😄 Feliciam, gdybym nie miała pewnych rzeczy już dośc dobrze wypracowanych, dzięki czemu mnie ta dyskusja ciekawi, a nie podnosi ciśnienia, to teraz ja bym napisała, że mnie zranilas, skrzywdzilas itp.
    No ale tylko się usmiechnęłam, chyba za stara jestem na urażanie się czyimiś opiniami.
    /ps. Chodzilo mi o to, co napisałaś, dlaczego ludzie nie są zainteresowani zabiegami. Chyba nie znasz zbyt wielu ludzi 😉/.

  12. feliciam 23 stycznia, 2021 o 23:06 Odpowiedz

    Arwena – to są moje przypuszczenia tylko :). Piszę czysto teoretycznie, że gdybyśmy byli przeciętnie zamożniejszym społeczeństwem, które nie musiałoby się często martwić o to, czy starczy do pierwszego, nasz byt ekonomiczny pozwalałby na zajmowanie się rzeczami przyjemnymi w większym stopniu niż nas stać, to o wiele większa liczba kobiet w różnym wieku i z różnymi kompleksami chętniej korzystałaby z różnego rodzaju zabiegów upiększających i nie tylko. Wcale nie musiałoby to wykluczać chęci np. podróżowania czy zgłębianie wiedzy poprzez kupowanie i czytanie książek. Osoba, dla której ważny jest wygląd, nie musi być płytka i powierzchowna.

  13. Hajnowski SD KE + GE + KarE + KrE/ FN + BE 24 stycznia, 2021 o 08:42 Odpowiedz

    Każdy ma własne zdanie, bo mamy do tego prawo , prawo do wolności słowa. Rozumienie innych jest sztuką, a sztuka to piękno, piękno wyrażania siebie, nie zapominamy o tym 😉

  14. Purple rain DC(SE+FE)ŚE+BaśE 24 stycznia, 2021 o 16:08 Odpowiedz

    Tak słówko ode mnie. Widzę rosnące zainteresowanie ostrzykiwaniem sobie twarzy. Nie mówiąc już o aktorkach, które jak np. Nicole Kidman przesadziły i miały nawet przez to problemy z rolami. Podobają mi się naturalne babki zadbane, które się ładnie starzeją, a nie robią z siebie karykatury.Na co dzień niestety widzę takich napuchcniętych coraz więcej. Ostatnio poszłam do mojej fryzjerki. Ona też robi takie zabiegi. I mówi do mnie: może dałabyś się namówić, to ci bym lekko wstrzyknęła tu po bokach i w usta. Ja na to,że boję się,że będę dziwnie wyglądać i dzięki. Z resztą znają mnie taką, to jak mam nagle przyjść taka “wypełniona”.No a ona- no coś ty, zobacz ładnie będzie, ja sobie robię usta i widać? Ja żeby być taktowną mówię: nie nie widać. Ale widać, bo co ją odwiedzam to bardziej spuchnięta i usta idą w kierunku rybim. Mam wrażenie,że coś się w głowie serio przestawia jak się zacznie. Może i wolałabym mieć inną twarz ale teraz już doszłam do takiego etapu, że przyszłe zmarszczki nie są dla mnie problemem. Ale każdy robi jak uważa i może mieć swoje zdanie.

  15. feliciam 24 stycznia, 2021 o 22:12 Odpowiedz

    Purple rain DC(SE+FE)ŚE+BaśE – ludzie, którzy nie mają pojęcia o anatomii twarzy, nie powinni brać się za ostrzykiwanie jej tak sobie, jak i innym. To właśnie przez takie osoby medycyna estetyczne ma nie najlepszą reputację.

  16. Siyah SN/SSu (KE+SyE+WE) KryE 24 stycznia, 2021 o 23:32 Odpowiedz

    Zgadzam się z Arweną w 100% i dodam, że wmawianie różnym grupom ludzi kompleksów mija się z celem, bo samo bycie prezenterem, konferansjerem, dziennikarzem czy rzecznikiem wymaga konstrukcji psychicznej opartej na świetnym czuciu się we własnej skórze (Robert Makłowicz jest chyba tego ikoną 😀 ) i czasem też mocno zawyżonej samoocenie/niekiedy zaniżonej samokrytyce, choć oczywiście nie jest to stuprocentowa reguła. Znam temat od strony zawodowej i nie ma sensu polemizować z faktem, że niektóre z osób publicznie eksponowanych wcale nie prezentują merytorycznie ani wizerunkowo zbyt wiele a czują się Bradem Pittem/Angeliną Jolie i zachowują się w moim odczuciu przesadnie pewnie jak na to, co mają sobą całościowo do zaoferowania.

    Proszę, nie wmawiaj nam, że każdy chciałby iść pod nóż i się poprawiać a nie ma na to funduszy (ja totalnie nie mam takiego zamiaru, większość znajomych mi osób też i nie jestem pierwszą osobą która Ci o tym mówi) i naprawdę nie jest to kwestia zamożności. Mało tego, w mojej pracy widziałam sporo nieoperowanych pań regularnie występujących przed kamerą, które poprzestają na fryzjerze, kosmetyczce i ewentualnie doczepkach włosów i nie wydają się być sobą zażenowane (mało tego, tyle zazwyczaj wystarczy by wyglądały super, a mówię o osobach w najróżniejszym wieku), bo to są tylko niepoparte niczym przypuszczenia, w dodatku szkodliwie generalizujące. Nie ma “jednego prostego powodu”.

    A propos medycyny estetycznej – nie odniosłaś się w tym temacie ani razu do będących istotą tego bloga Kibbe ani Ethereali. Ponawiam pytanie o Twoją konfigurację, bo jestem ciekawa, zwłaszcza w kontekście tego, że bronisz poglądu, że modyfikowanie się jest powszechnie pożądane, o ile nie konieczne. Za to Twoje rady dotyczące typów są bardzo zdecydowane – jestem ciekawa, skąd się ta pewność bierze.

    Dziwi mnie też, że taka postawa może spotykać się z aprobatą/brakiem reakcji osób bliżej związanych z tematem na blogu który wydawał mi się body-positive. To będzie moja jedyna wypowiedź w temacie, bo naprawdę mocno rozczarowuję się efektami tego wątku, który – w moim odczuciu – powinien był skończyć się dawno temu.

    • Siyah SN/SSu (KE+SyE+WE) KryE 25 stycznia, 2021 o 14:42

      Bo mam ochotę i możliwość wypowiadać się w tym temacie.

      Twoja “prosta obserwacja” jest arbitralnym osądem, z którym sporo osób – z tego, co czytam – się tu jednak nie zgadza. I nie jest to wypieranie (wirtualnej) rzeczywistości, tylko fakt, że te osoby deklarują, że naprawdę się nie pokroją bo nie mają takich potrzeb – choćby i miały na to fundusze, i mimo, że poszczególne detale ich twarzy darzą większą lub mniejszą sympatią.

      Po to też, wydaje mi się, jest ten blog – żeby znaleźć u siebie sens szerszego nosa, niskiego/wysokiego czoła, niestandardowej sylwetki, dowiedzieć się, że komuś się to podoba i zrobić z tego wizerunkowy użytek będąc charakterystycznym na swój własny sposób, zamiast klonować Instagrama.

  17. feliciam 25 stycznia, 2021 o 12:35 Odpowiedz

    Tak uważam, bo faktem jest, że ogromna większość ludzi ma jakieś większe lub mniejsze zastrzeżenia co do wyglądu swojej twarzy. Jedni są w stanie się do tego zdystansować, inni nie. Tak więc ci drudzy byliby skłonni zmienić to w inwazyjny sposób, gdyby ich było stać. Presja otoczenia oczywiście nie jest bez znaczenia, ale naturalna ludzkość skłonność do dążenia do piękna, czy też “próżność” jest moim zdaniem, głównym powodem rosnącej popularności operacji plastycznych i zabiegów medycyny estetycznej. Każdy człowiek chce być piękny, nawet jeśli się do tego nie przyznaje, bo myśli, że nie wypada, boi się, że będzie odebrany jako płytki i powierzchowny. Niby skąd ta ogromna popularność mediów społecznościowych typu Instagram czy Pinterest? Czy te wszystkie zdjęcia modelek z idealną cerą i twarzą nie są, aby odzwierciedleniem tego, o czym mówię? Nawet jak wiemy, że prawdopodobnie zdjęcie zostało mocno obrobione w Photoshopie, to i tak klikamy w nie, bo podświadomie wiemy, że jest odzwierciedleniem naszych marzeń i dążeń do idealnego wyglądu.
    To nie jest “wmawianie”, tak jak twierdzisz, tylko prosta obserwacja. A że trudno to zaakceptować, stąd tyle głosów niemal oburzenia tym, co stwierdzam, a nawet nadinterpretacji moich słów. Moja konfiguracja Ethereali nie ma nic do rzeczy w kontekście tego, co zaobserwowałam.
    Też bym chciała już zakończyć ten wątek, ale widzę, że budzi wielkie poruszenie, więc chyba szybko do tego nie dojdzie :P.

    • Eryka 25 stycznia, 2021 o 14:22

      Bez urazy, ale te poruszone głosy zapewne wynikają z frustracji, bo ciężko zrozumieć, dlaczego przychodzisz zachwycać się możliwością naprawienia kompleksów za pomocą medycyny estetycznej na blogu poświęconemu podkreślaniu naturalnych atutów. To jakby joginka przyszła na forum poświęcone sportom siłowym i upierała się, że przecież KAŻDY! Każdy chce być gibki i smukły, a nie umięśniony i silny, “prosta obserwacja”. Jednocześnie bez podania zalet bycia rozciągniętym ponad byciem silnym mimo pytań od forumowiczów, ewentualnie z odwracaniem kota ogonem, że pewnie zapisaliby się na lekcję jogi, gdyby mieli na to fundusze. Dobry misjonarz musi umieć sprzedać ideę niezdecydowanym. Argument z możliwością naprawienia kompleksów naprawdę nie wystarczy, bo to truizm (tak, wiemy, że operacje plastyczne istnieją i można mieć grecki nos zamiast rzymskiego), a sam temat jest kontrowersyjny.

  18. feliciam 25 stycznia, 2021 o 14:37 Odpowiedz

    Eryka – Nie jestem urażona, bez obaw 🙂
    Twój komentarz pokazuje natomiast brak zrozumienia moich wypowiedzi. Ja nie “zachwycam się” możliwością naprawienia kompleksów za pomocą medycyny estetycznej. Co najwyżej staram się ją oddemonizować. Pokazać, że wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem. Wielka szkoda, że ten, jak i inne szczegóły w moich wypowiedziach Ci umknęły. Potrafię zrozumieć, że masz skrajnie wręcz negatywny stosunek do tego zjawiska, ale przynajmniej staraj się spojrzeć na niego obiektywnie. Gwiazdy ze zniekształconymi przez wypełniacze i operacje twarzami, to tylko jedna strona medalu. Starałam się też pokazać prawdziwe przyczyny, dla których tego rodzaju procedury są coraz bardziej popularne. Ale to nie znaczy, że zacznę nagle wszystkich do nich zachęcać czy nawet namawiać.

    • Eryka 25 stycznia, 2021 o 17:17

      Przecież nikt tu nie potępia ludzi, którzy raz na dwa lata delikatnie powiększą sobie usta czy prasują zmarszczki w granicach “naturalności” (krytykował ktoś Jennifer Lopez chociażby? W kontraście do Kidman. Nie, wszyscy zachwycają się, jak super wygląda). Za przykłady “patrzcie, jak się oszpeciła!” służą dresiary, które żyją z wyglądania modne na IG. Moda ma to do siebie, że zawsze znajduje wielu krytyków, a teraz jest moda na inwestowanie w dziesięć zabiegów na twarz rocznie.
      “masz skrajnie wręcz negatywny stosunek do tego zjawiska” – aha, ale to już przecież dementowałam. Nie interesują mnie cudze twarze, niektórzy z tego żyją i skoro taki znaleźli pomysł na biznes, to ich sprawa. Nie mylisz mojego nicka z innym z początku dyskusji? Mnie tylko zastanawiało PO CO, skoro można inną drogą osiągnąć podobne rezultaty.
      W tym rzecz, że nie wiemy, o co Ci chodzi, a jeszcze sugerujesz nam, że chcemy się wszystkie zoperować, tylko nas nie stać (bo “KAŻDY” chce być jak najpiękniejszy). Może napiszesz jakiś krótki felieton, bo Twoje wypowiedzi brzmią jak bronienie tych influencerek, które przesadziły pięćdziesiąt zabiegów temu? Ciężko wyciągnąć z nich sedno.

  19. feliciam 25 stycznia, 2021 o 16:17 Odpowiedz

    Siyah SN – a czy Ty utożsamiasz się z większością? Albo koleżanki ze strony getthelook? Większość z nas nie orientuje się w żadnej typologii Kibbe ani w analizie kolorystycznej. Widzi to, co widzi w lustrze i nie rozumie, dlaczego tak wygląda tak, jak wygląda. W tym rzecz.

  20. feliciam 25 stycznia, 2021 o 18:29 Odpowiedz

    Eryka – Tłumaczyłam wielokrotnie, o co mi chodzi, więc nie będę się powtarzać. Jeżeli pytasz po raz kolejny o to samo, to mój wniosek jest taki, że albo nie czytasz moich odpowiedzi, albo czytasz wybiórczo, fragmentarycznie, zatrzymujesz się przy fragmentach, które podnoszą Ci ciśnienie i na ich podstawie wnioskujesz, że ja jestem jakąś zagorzałą zwolenniczką operacji plastycznych albo że bronię tych, co przesadzili. No nie jest tak, nawet jeśli Ci się wydaje inaczej.
    Po co to robią, też tłumaczyłam wielokrotnie, chociaż żadną wyrocznią nie jestem, mogę się jedynie domyślać.

    • Eryka 25 stycznia, 2021 o 20:27

      To fajnie, ale nie wiem kiedy i co mi podnosi ciśnienie, bo ta dyskusja pozbawiona jest argumentów xD

  21. Rozalia 6 lutego, 2021 o 21:29 Odpowiedz

    Hej dziewczyny, jakim typem może być wg was Julie Delpy?
    Jakie może mieć E?
    Właśnie w tv leci z nią film i nie mogę się zdecydować który z typów, na pewno jakiś softowy.

    • Cat Ballou DC (KryE+WE+FE+BaE) 7 lutego, 2021 o 13:45

      Julie Delpy, moim zdaniem na pewno ma FE. Może Syreni i Gwiezdny? Co do typu Kibbe to nie wiem, dla mnie wygląda klasycznie.

  22. feliciam 7 lutego, 2021 o 18:47 Odpowiedz

    Julie Delpy – nie wykluczyłabym Soft Dramatic, ona ma powyżej 1,7 m. Ale Ethereale raczej będzie mieć jasne i niezbyt kontrastowy, na pewno widziałabym Kryształowy.
    Naomi Tamper wg. mnie też będzie raczej FG. Te dwa typy często mają bardzo podobny typ sylwetki, ale całkiem inny układ rysów. FG ma mniejszą lub większą ostrość w twarzy, N ma rysy dużo bliższe klasycznym.

  23. Arwena /DC+IE,GE, FE/TSp 7 lutego, 2021 o 19:57 Odpowiedz

    Julie Delpy kojarzy mi się z grupą klasyczną. Jest jedno nagie zdjecie u Lagerfelda i ta figura taka wywazona, nieduży biust ale większy dół. Na twarzy wydaje mi się, że kilogramy świetlistego. Przepiekna kobieta.

  24. Hajnowski SD KE + GE + KarE + KrE/ FN + BE 7 lutego, 2021 o 22:23 Odpowiedz

    Julie wydaje mi się zbyt krótka jak na SD, szczególnie nogi , łydki, ale coś z SD jakby miała 🤔 Co do Naomi nie mam pojęcia czyli na pewno nie SD 😂 ale obstawiam którąś grupę gemine.

  25. Rozalia 8 lutego, 2021 o 11:41 Odpowiedz

    No wlasnie tak patrzylam na te zdjecia i filmy z mlodosci Julie Delpy (jest film na YT chyba ze zdjec probnych bardzo mlodziutkiej) i teraz te gdy jest starsza i z budowy faktycznie classicowa jest wg mnie, ale chyba z softem, ma ciezszy dol i wyglada mi na SC. Co do E, to faktycznie mega Swietlisty chyba, lub/i inne rozjasniajace. Pasuje mi i Krysztal i Syrena, moze Basniowy retro. Ten Francuski tez faktycznie moze pasowac. Ale ona ma tez w sobie cos, w twarzy, z tych aspektow odmladzajaco, niewinno, anielskich. A moze i cos z Ksiezycowego byc.

  26. Astrid (DC + SyE) 8 lutego, 2021 o 12:34 Odpowiedz

    Patrząc na Julie Delpy widzę przede wszystkim Świetlisty. Kojarzy mi się klasycznie, ale może to wpływ innych Ethereali.

  27. Rosalia 18 lutego, 2021 o 20:21 Odpowiedz

    Znalazłam na YT kanał jljbacktoclassic gdzie pani prezentuje chyba styl classic?
    I właśnie jak sądzicie, czy to jest Classic i czy ta pani jest Classic, czysty? Może macie pomysły na E.
    Ja widzę dość classicową sylwetkę i buzię, ale też nie wiem czy nie jest bardziej smukła, wąska, długa, dlatego pomyślałam o dramatiku albo gamine, ale twarz na to nie wskazuje. Z E widzę w niej Kryształowy, może Świetlisty, czy Francuski, Bezkresny. A co do ubrań chyba to jest Classic, z takim czymś jakby Gaminkowym, nie wiem jak to wytłumaczyć.
    Co o niej i jej stylizacjach sądziecie?
    Pani trochę też pasuje do wcześniejszej trudnej dyskusji o operacjach plastycznych, a dokładnie wątku o ładnie starzejących się kobietach. We wszystkich przypadkach szczupłość i sportowa sylwetka grają główną rolę. I dziwo pewien naturalny look.

    • Rusha 18 lutego, 2021 o 21:49

      Widzę pion i klasykę, może DC z świetlistym E? Fajnie w zwartych i eleganckich formach (ołówkach, koszulach, marynarkach). Kiepsko jej w luźniejszym wydaniu, ale świetliści mają takie dziwne ciągoty do naturalowych ubrań 😉

    • Arwena /DC+IE,GE, FE/TSp 19 lutego, 2021 o 18:13

      Mnie się kojarzy z Dramatic, jest bardzo strzelista, ma dlugie palce, cala jest taka wydłużona. Nie widzę IE ani ŚE, natomiast jest w niej cos majestatycznego, jak Cate Blanchet. Zdaje mi się że Mahon tez moze mieć.

  28. Hajnowski SD KE + GE + KarE + KrE/ FN + BE 19 lutego, 2021 o 07:50 Odpowiedz

    Mi się wydaje że ona jest classic ewentualnie DC, ma regularną budowę ciała, nic się nie wyróżnia w twarzy, widze francuski . Mahon? 🤔

    • Eloise DC (SE) +ME+RE/DA 19 lutego, 2021 o 13:56

      Też stawiam na DC, w twarzy oprócz regularności rysów widać pewną ostrość, np. wystającą brodę. Poza tym na moje oko styl klasyczny, choć pozornie pasuje, tak jakoś ją rozmywa, niepotrzebnie rozmiękcza. Ale optuję też za Iskrzącym i Świetlistym.

    • TerraCota 20 lutego, 2021 o 01:28

      Ja stawiam na Dramatic. Nie przeglądałam dokładnie zbyt wielu zdjęć ale na tych kilku które widziałam rzuciły mi się w oczy bardzo długie linie pionowe. Twarz mimo klasycznego rysu też mi do dramatic pasuje. Dodatkowo klasyczne kroje leżą na niej średnio są takie jakby za krótkie, przynajmniej ja tak to odbieram.
      Z etherali powiedziałabym że widzę kryształowy i mahoniowy.

  29. Cat Ballou DC (KryE+WE+FE+BaE) 20 lutego, 2021 o 23:17 Odpowiedz

    Też bym optowała, że Dramatic. Wydaje się być wysoka i strzelista, kojarzy mi się z Cate Blanchett. Poza tym z przyjemnością oglądam takie starsze i zadbane kobiety i jak zwykle potwierdza się to, że najważniejsze są szczupła sylwetka i piękne zęby. Też kiedyś zamierzam mieć naturalne siwe włosy, ale jeszcze poczekam chyba kilka lat, aż będę miała więcej siwych.

  30. Barci C (KryE, FE, RE) KE, ŚE || LS 28 lutego, 2021 o 03:26 Odpowiedz

    Pani jljbacktoclassic z pewnością nie jest typem klasycznym. Ten zestaw robi jej krzywdę, a teoretycznie nie powinien:

    [Przypis od moderacji: wklejone linki nie działają]

    Biała bluzka z dekoltem V i kontrastowa spódnica. DC powinno w tym zestawie dobrze wyglądać. U tej Pani tak nie jest. Dekolt V w koszuli zdecydowanie jej nie służy:

    [Przypis od moderacji: wklejony link nie działa]

    Normalnie obstawiała bym D z ciągotami do FE. Jednakże ten styl byłby dla niej za ostry przy tak subtelnych rysach. Potem zobaczyłam jak wygląda w fasonach zbliżonych do FN. Nadal trzymamy się pionu, ale bez ostrości D. Ta Pani to po prostu supermodelka:

    https://i.pinimg.com/736x/b7/dc/fb/b7dcfbb9ed4117e0906a39d7dedfd627.jpg

    https://i.pinimg.com/236x/32/b8/3b/32b83b36fe8846297f559a6573013c3d.jpg

    https://cdn.shortpixel.ai/client/q_glossy,ret_img,w_600,h_925/https://40plusstyle.com/wp-content/uploads/2016/05/IMG_5208.jpg

    Piękna kobieta. Stawiam, że ma Bezkresny i jakiś z kolorem czerwonym. Być może ma też Kryształowy. Aczkolwiek to zgaduj zgadula. Nie umiem określić Etherealów. Nie wiem na ile faktycznie są jej. Być może ją tylko do Kryształu ciągnie.

  31. awwdear 1 marca, 2021 o 12:55 Odpowiedz

    Nie wiem czy pojawiło się kiedyś to pytanie, ale jakim typem urody byłaby Monica Vitti? Dużo osób mówiło mi że jestem do niej podobna, a nie mogę jej znaleźć w żadnej klasyfikacji. SN?

Napisz komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny. Wymagane polasą oznaczone *