Analiza kolorystyczna w domu

Namierz swój typ urody bez pomocy stylistki.

Nie każdy ma możliwość skorzystania z usług profesjonalnej stylistki. Na szczęście, są techniki, które mogą pomóc w samodzielnym przeprowadzeniu analizy kolorystycznej. Oczywiście istnieje ryzyko popełnienia błędu, ale ono istnieje zawsze. Naturalnie, wszystkie stylistki chórem zaprzeczą i będą próbowały przekonać nas o swojej nieomylności. Ale pomyłka to, jak wiadomo, rzecz ludzka i każdemu zdarzyć się może. Dlaczego więc nie spróbować, przeanalizować się samemu? Zawsze warto zaryzykować. Zwłaszcza, że Polacy mają mało zróżnicowaną kolorystykę. Większość z nas ma chłodny typ urody. Wiosny i Jesienie to zaledwie 15% naszej populacji. Co za tym idzie – 85% to Lata i Zimy. W proporcjach – ok. 65% Lat i ok. 20% Zim. Każda Wiosna i Jesień wyróżni się na tle polskich koleżanek.

Skóra ciepłych typów urody nabiera pięknego odcienia pod wpływem złotej żółci. Żółty jest kolorem, którego mniej lub bardziej “brakuje” w karnacji Wiosen i Jesieni. Ciepłe, złote światło promieniujące na cerę, wpłynie bardzo korzystnie na każdy ciepły typ. Z kolei, chłodna uroda, pod wpływem ciepłego koloru, nabierze niezdrowego, żółtawego zabarwienia cery. Kiedy już ustalimy, czy reprezentujemy typ chłodny, czy też ciepły, przyjdzie pora na bardziej szczegółowe badanie. Wiosnę od Jesieni odróżnimy po tym, że ta pierwsza ma delikatniejszą, ale za razem, klarowniejszą urodę. Wiosna jest typem bardziej czystym, słonecznym. Jesień zaś symbolizuje dynamizm i silny temperament, ale jej uroda jest mniej przejrzysta i mniej ostra. Pory roku przypisane poszczególnym typom kolorystycznym, idealnie obrazują wygląd osób do nich przynależących. Wiosna to czyste powietrze, słoneczne, jasne dni. Jesień określa szał ciepłych, wyrazistych kolorów, oglądanych w mniej lub bardziej mglisty dzień. Jesienna aura to nie tylko złoto i miedziane czerwienie. O tej porze roku słońce świeci w bardzo szczególny sposób. Kiedy w końcu wyłoni się zza porannych mgieł, nadal nie jest tak czyste i radosne jak wiosną. Jesień chowa w sobie tajemnicę, odrobina mgły unosi się w powietrzu przez cały, nawet bardzo słoneczny dzień. Kontury są rozmyte, energia barw stłumiona. Magia światła, kolorów i kontrastów związana z tymi dwoma porami roku, kryje się w oczach Wiosen i Jesieni. Po spojrzeniu w nie, dostrzeżemy podstawową różnicę między tymi dwoma typami kolorystycznymi. Oczy Wiosen są bardzo czyste i pełne światła, zaś oczy Jesieni są mniej lub bardziej przesycone mgłą. Tak pokrótce, można scharakteryzować nasze rodzime, ciepłe typy urody.

Z antropologicznego punktu widzenia stanowimy mieszankę kilku ras, ale jednak o chłodnym typie urody. W Polsce najliczniejszą populację tworzy typ subnordyczny. Jest on mieszanką typu nordycznego i laponoidalnego. Taki mariaż to, swego rodzaju, mezalians rasowy. Wysokie, niebieskookie blondynki rodzą dzieci karłowatym brunetom o szerokiej twarzy. Potomstwo miesza się przez kolejne stulecia. Nowe pokolenia zaczynają stanowić ludzie o mocno mieszanej urodzie. Skala waha się od typu bliskiego nordycznemu, poprzez typ pośredni – pół na pół, zmierzając ku przewadze cech laponoidalnych. Jakby tego było mało, Polacy mają też w sobie szczyptę typu śródziemnomorskiego, alpejskiego oraz armenoidalnego. I mimo, że nosimy w sobie kilka różnych ras, jesteśmy dość wyrównani pod względem temperatury barw. W przeważającej mierze reprezentujemy chłodne typy urody, z rozróżnieniem na typ wyrazisty (Zimy) oraz typ stłumiony (Lata). Dzięki takiemu układowi, analiza kolorystyczna Polaków nie jest szczególnie zawikłana. Wyższy stopień trudności, może jedynie stanowić ustalenie podtypu kolorystycznego. Tu, już bardziej, konieczne jest szczegółowe czytanie kolorów oraz wnikliwa umiejętność dostrzeżenia ich wpływu na cerę, oczy, na całą twarz. Należy też zdawać sobie sprawę z tego, że prawidłowo przeprowadzona analiza kolorystyczna, to dopiero pierwszy etap metamorfozy. Kolejnym jest dobór odpowiedniego koloru włosów oraz fryzury. Przy tym znajomość typu kolorystycznego będzie pomocna, ale nie wystarczająca. Np. Stłumione Lato może być, równie dobrze, blondynką, jak i ciemnowłosą. Nie każdej Zimie pasuje czerń itd. Z kolei, właściwa fryzura to nie tylko kwestia kształtu twarzy. Im dalej w las, tym trudniej być domorosłą stylistką. Jednak zawsze warto spróbować pobawić się w kolorystycznego detektywa i samej spróbować rozwikłać barwną zagadkę dotyczącą własnej urody.

 

WSKAZÓWKI DOTYCZĄCE DOMOWEJ ANALIZY KOLORYSTYCZNEJ:
  • Pierwszym krokiem jest umiejętność rozróżnienia kolorów ciepłych i zimnych. W internecie można znaleźć całą masę publikacji na temat palety barw. Dobrym pomysłem, będzie też zakup podręcznika dla plastyków. Teorię  zamienimy w praktykę, mieszając farby lub wirtualne kolory w Photoshopie.
  • Do przeprowadzenia domowej analizy, nie potrzeba profesjonalnych chust. Może je zastąpić każda inna tkanina – jakakolwiek odzież lub tekstylia domowe.
  • Analizę należy przeprowadzić w świetle dziennym, w pomieszczeniu, które nie ma kolorowych ścian.
  • Większe, wahadłowe lustro należy postawić na parapecie.
  • Dzień musi być jasny. Jednak słońce nie powinno świecić nam w twarz. Analizy nie przeprowadzamy też o zachodzie słońca. Wówczas nasza kolorystyka jest mocno ocieplona.
  • Skóra musi być czysta, makijaż zmyty. Włosy odsunięte mocno do tyłu, zakryte czepkiem fryzjerskim.
  • Analizę zaczynamy od przykładania wyraźnie ciepłych kolorów.
  • W kolejnym etapie nakładamy na siebie chłody kolor i przykrywamy go ciepłym. Obserwujemy twarz. Po chwili ściągamy tkaninę w ciepłym kolorze i sprawdzamy jak zmienia się kolor naszej skóry, kiedy działa na nią kolor w chłodnym odcieniu. Na początek warto wybrać mocny żółty i klasyczny (nie zbyt jasny i nie zbyt ciemny) niebieski.
  • Następnie możemy zestawić inne pary. Idealnie byłoby mieć parę tego samego koloru w wersji ciepłej i chłodnej.
  • Należy pamiętać o tym, aby patrzeć tylko na twarz, nie na przykładany kolor.
  • Warto wiedzieć, że każde Lato i każda Zima będą bardzo nieładnie “zażółcać się” pod wpływam działania ciepłych kolorów.
  • Dobrym sposobem jest też poproszenie kogoś o zrobienie zdjęć. Potem można studiować efekty analizy na monitorze.
  • W razie braku własnej diagnozy, zdjęcia z domowej analizy będzie można pokazać komuś zaufanemu lub profesjonalnej kolorystce. Tak czy inaczej, zdjęcia to bardzo pomocne narzędzie.
  • Do przeprowadzenia domowej analizy, warto zorganizować sobie dobre towarzystwo. Sami nie zawsze potrafimy być obiektywni względem własnej urody.
  • Kiedy już ustalimy czy jesteśmy chłodnym, czy też ciepłym typem, przyjdzie pora na kolejny etap.
  • Zimę od Lata odróżnić można zdecydowanie łatwiej. Zima jest mocno kontrastowa i świetnie wygląda w intensywnych barwach. Podczas, kiedy Lato w nich ginie, a przy tym zaczyna mieć nieładnie wyostrzone rysy twarzy (ten efekt najbardziej widać po 30 roku życia).
  • Zdjęcia znów będą pomocne. Zmieniamy je na czarno-białe i obserwujemy własną kontrastowość (bez makijażu i w rozpuszczonych włosach – jeśli mają kolor naturalny lub mocno do niego zbliżony, w innym wypadku włosy należy odsunąć). Lato – osoba o niskim kontraście, Zima – osoba o wysokim kontraście. Ta metoda znakomicie ułatwia odróżnienie tych dwóch typów.
  • Osoby bardziej zaawansowane, mogą pokusić się u ustalenie podtypu kolorystycznego. Jako małą ściągę polecam linki z koła barw. (informacje tam zawarte, postaram się stopniowo rozszerzyć)
  • Podsumowując: najpierw ustalamy temperaturę naszej palety, następnie jej nasycenie, na koniec sprawdzamy czy bardziej pasują nam kolory czyste, czy też stłumione. Na tej podstawie ustalimy parametry typu urody: ciepła/chłodna, jasna/ciemna, czysta/stłumiona.
  • Na koniec najważniejsza kwestia. O tym jakim typem jesteśmy, nie decyduje tylko to, jak wyglądamy, ale przede wszystkim to, jak nasza skóra reaguje na dany kolor. Co za tym idzie, ta paleta, która najbardziej nam służy, nada właściwy kierunek przeprowadzanej analizie.

Życzę Wszystkim miłej zabawy oraz samych celnych diagnoz.


WPIS ARCHIWALNY

W odniesieniu do moich najnowszych metod diagnozowania, niektóre informacje zawarte w jego treści mogą być nieaktualne. Na dzień dzisiejszy pracuję i analizuję głownie w oparciu o stworzoną przeze mnie typologię Ethereal.

Share: